września 30, 2018

Czym jest Motywator Kryzysowy?

Czym jest Motywator Kryzysowy?
Kryzys to stan, w który jak ta kobieta na zdjęciu - dochodzisz do momentu, po którym albo wzlecisz albo spadniesz... Oczywiście w dużym uproszczeniu :)





Na Motywatorze Kryzysowym znajdziesz informacje o tym, czym jest kryzys, jakie są jego rodzaje i etapy, jak go rozpoznać u siebie i bliskich, jakie są narzędzia i sposoby aby sobie z nim radzić w bliższej i dalszej perspektywie, jak mobilizować się do pracy nad sobą za pomocą narzędzi psychologii poznawczo-behawioralnej oraz psychologii pozytywnej i nie tylko.
Dzielę się tutaj także własnymi przemyśleniami i opiniami.
Mam nadzieję, że znajdziesz tu inspiracje, wiedzę i motywację, które będą pomocne, aby pokonywać własne ograniczenia, cieszyć się życiem, a także być oparciem dla innych.
Więcej o mnie znajdziesz tutaj.

września 28, 2018

Psychologia choroby. Czy optymizm leczy?

Psychologia choroby. Czy optymizm leczy?
Pozytywne zdrowie psychicznie nie jest tym samym co brak choroby psychicznej. Tak samo jak zdrowie fizyczne nie jest wyłącznie brakiem choroby. Jest czym więcej. Zdrowie jest czymś realnym, jest „pełnią fizycznego, psychicznego i społecznego dobrostanu człowieka, a nie tylko brakiem choroby czy kalectwa” (WHO 1946)




Psychologia chorób fizycznych czy też psychologia choroby. W skrócie bada i obrazuje, jak bezradność, a konkretnie wyuczona bezradność, podkopuje zdrowie i siły witalne, oraz w drugą stronę - jak przeciwieństwo bezradności czyli stan kontroli okoliczności wzmacnia zdrowie a nawet leczy.

Nasza psychika, stan ducha, emocje mają wpływ na stan organizmu. Jak działają osoby, które mogą mieć decydujący wpływ na myślenie innych o własnym zdrowiu? Przykładowo lekarze. W swoich gabinetach, gdzie przychodzimy zatroskani ze swoimi dziećmi. Zdarzyło Wam się, aby lekarz pytał dziecko co czuje, co przeżywa? Pytał o obciążenia psychiczne i emocjonalne, stresy?
Albo w taki sposób wyjaśniał diagnozę, aby to nie brzmiało jak wyrok? Albo unikał bezpośredniego negatywnego komunikatu czy snucia zastraszających wizji, że nasze dzieci na pewno podupadną na zdrowiu i będą mieć nieuniknione powikłania (choć nie ma ku temu pewności)?

Analogicznie, w gabinecie medycyny alternatywnej, przy użyciu podejrzanych diagnostyk, najpierw słyszymy ciężką wizję człowieka wraka, zarobaczonego i zagrzybionego, następnie radosną wizję cudownego uzdrowienia po skorzystaniu ze wskazanej kuracji. To działa na psyche, prawda?

Ciekawe badania przedstawia Martin E. P. Seligman w książce „Pełnia życia”. Na zwierzętach i ludziach, z udziałem grup kontrolnych, wielokrotnie powtarzane, o powstawaniu zjawiska bezradności wyuczonej i jej szkodliwym wpływie na zdrowie. Jednocześnie wysnuto tezę, że poczucie kontroli wzmacnia siły witalne.  Seligman pisze:
„Psychologia i medycyna, patrzą na świat przez pryzmat patologii i interesują się wyłącznie toksycznymi skutkami niekorzystnych zdarzeń. Zostają postawione na głowie, kiedy zadajemy pytanie o przeciwieństwo patologii – wzmacniające skutki zdarzeń korzystnych.”
Według niego, każde medyczne przedsięwzięcie – nieważne, czy będzie dotyczyć żywienia, układu immunologicznego, systemu opieki – które skupi się wyłącznie na leczeniu i usuwaniu złych skutków, pozostaje ślepe, skoryguje deficyty ale nie zbuduje siły. Jakie to prawdziwe!
Seligman opisuje mechanizmy wpływu na choroby fizyczne, takie jak choroby układu krążenia, choroby zakaźne, nowotwory, czy śmierć poprzez wyuczoną bezradność albo poczucie kontroli, czyli popularne stany: pesymizm i optymizm.

Seligman pisze o wpływie emocji na choroby zakaźne: „Chciałbym, aby nauka potwierdziła, że ludzie mający ‘silniejsze’ układy odpornościowe są odporniejsi na choroby zakaźne, jednak nie jest to kwestia rozstrzygnięta. O dziwo jednak znacznie lepiej udało się rozstrzygnąć, jak stany psychologiczne wpływają na podatność na przeziębienia."

Jak rozwikłano problem wpływu emocji na choroby zakaźne? 

Prof. psychologii Sheldon Cohen zaraził ochotników rinowirusami. Najpierw jednak przeprowadził z nimi liczne testy i wywiady, mające na celu oszacowanie  średniego nastroju badanych, pozytywnych i negatywnych emocji przez nich odczuwanych, oraz czynników zewnętrznych jak wiek, płeć, stan zdrowia, styl życia, poziom przeciwciał itp. Następnie poddani zostali kwarantannie i obserwowano rozwijające się u nich przeziębienie, zarówno pod kątem odczuwanych objawów, jak i ilości kataru czy stopnia zatkania nosa. Poniżej wyniki.
Co ważne, czynnikiem decydującym o chorobie wyraźnie okazały się emocje pozytywne, a nie negatywne.







Jaki mechanizm biologiczny może sprawiać, że pozytywne emocje ograniczają
 podatność na przeziębienia? 

Kluczowa różnica dotyczyła poziomu  interleukiny-6, białka pobudzającego procesy zapalne. Im wyższy był u badanych poziom pozytywnych emocji tym niższy notowany u nich poziom interleukiny-6 i mniejszy stan zapalny. Badanie powtórzono dla wirusa grypy, wynik był taki sam.




Do szczegółów dotyczących nowotworów, śmiertelności i odpowiedzi na pytanie, czy wpływ optymizmu na choroby fizyczne jest ograniczony, a także do poznania badania neurologa Kraffta-Ebinga z 1897 roku, dzięki któremu wyeliminowano najczęstszą chorobę psychiczną XIX wieku i ocalono życie setek tysięcy ludzi odsyłam do lektury „Pełni życia” Martina E. P. Seligmana.

A my? Mówmy dzieciom, że są zdolne, dzielne, mądre, piękne i zdrowe.


września 21, 2018

Kiedy i dlaczego NIE pomoże ci coach? Podłoże i stopnie kryzysu

Kiedy i dlaczego NIE pomoże ci coach? Podłoże i stopnie kryzysu
Ludzie doświadczający kryzysu są o wiele bardziej otwarci i podatni na zewnętrzną interwencję niż wtedy, gdy są w stanie równowagi.
G.Caplan (1964)











Kiedy idziemy do coacha?

Kiedy czujemy jakiś brak, szukamy drogi życiowej, chcemy osiągnąć sukces, którego nie mamy.
A po co chodzimy do coacha?
Żeby dostać to, co nam obiecuje (celem coachingu jest osiągnięcie przez klienta założonego celu).
Jeśli nie mamy tego, czego pragniemy jesteśmy sfrustrowani.
Czy sfrustrowanym, doświadczającym kryzysu ludziom pomoże coach?

Co nam oferuje coachingowy rynek?

Coach w garsonce czy gajerku uśmiecha się z monitora, zapraszając do korzystania z usług, z obietnicą poprawy jakości naszego życia w stylu "będziemy spełnieni, czując maksymalną satysfakcję z życia". Definicji hasła coaching jest co najmniej tyle, ile na świecie jest organizacji coachingu. Mnogość rodzajów coachingu powiększa te definicje definicji w trybie nieograniczonym.

Internationa Coach Federation definiuje coaching jako "partnerską relację z klientami opartą na prowokującym do myślenia i kreatywnym procesie, który inspiruje klientów do osiągania i wykorzystania najwyższego osobistego i zawodowego potencjału".
Podkreśla się głównie rozwojowy charakter coachingu oraz to, że standardy pracy coacha są tak wyśrubowane, że nikomu nie zaszkodzi.

Ale czy pomoże?

Coachem może zostać każdy. Z tego powodu mówienie, że coaching nie zaszkodzi jest twierdzeniem na wyrost.
Idziemy do coacha na płatną sesję, która może dać chwilowy polot, energię, ale nie przekuje jej w działanie, w rezultat i wreszcie, w cel coachingu – w zmianę, jeśli osoba która przychodzi do coacha, nie ma odpowiednich zasobów.
Bo coaching opiera się na złożeniu, iż klient posiada już zasoby, a zadaniem coacha jest ich "rozruszanie".

Tylko że kto, kto ma już zasoby, przychodzi po wsparcie?

Osoba, która nie potrafi konkretnie określić swoich potrzeb, nie wie czego chce, wie natomiast czego nie chce, koncentruje się na swoim bólu, na problemach, ma trudność z określeniem celu "nie nadaje się" do procesu coachingu.

W jaki sposób coach sprawdza czy klient ma zasoby i czy jest w stanie osiągnąć swój cel (o ile klient będzie w stanie go określić)?

Czy w ogóle sprawdza, jeśli na etapie autoreklamy obiecuje satysfakcjonujące życie? Czy potrafi dokonać prawidłowej i rzetelnej oceny naszych rzeczywistych potrzeb, oceny naszych zasobów, a następnie dobrać odpowiednie narzędzie? Czy jest to specjalista, który posiada wiedzę i doświadczenie, pozwalające mu dokonywać bieżącej oceny potrzeb i zasobów?

Lindemann i Caplan wprowadzili pojęcie kryzysu do psychologii i psychiatrii na oznaczenie reakcji człowieka zdrowego na trudną sytuację, której nie potrafi rozwiązać, gdyż jego umiejętności rozwiązania problemów okazały się niewystarczające (brak zasobów nie oznacza wyłącznie braku wiedzy). Rzadko sprawdzają się strategie "naprawy od ręki". Wiele problemów osób znajdujących się w kryzysie wynika z tego, że szukali właśnie takiej "naprawy od ręki", "drogi na skróty", szybkiej metody na zmianę życia bez większych nakładów.

Tego rodzaju "naprawa" może wytłumić bolesne reakcje, ale nie ma wpływu na wywołujący je bodziec i kryzys zamiast zniknąć, to się pogłębia.

Kryzys stawia ludzi w obliczu wyborów, z którymi mogą sobie nie poradzić, wymusza konieczność dokonania wyboru, przy czym unikanie wyboru również jest wyborem. Można mieć kryzys związany z wypaleniem zawodowym, ze stresem, kryzys małżeński, związany ze zmianą czy wiekiem, z ważnym wydarzeniem czy duchowością.

W jakim przypadku coaching nie pomoże?

Pojawia się jakaś przeszkoda, trudność, problem, stan, wydarzenie losowe. Po momencie zaskoczenia zaczynamy przeżywać poczucie niesprawiedliwości, niezrozumienia, bezradności, osamotnienia. Koncentrujemy się na trudnościach i problemie, przeżywamy. Możemy czuć się gorsi od innych lub próbować znaleźć elementy, dzięki którym możemy poczuć się od innych lepsi. Tracimy we własnych oczach, krytykujemy siebie, oceniamy. Czujemy, że sobie sami nie poradzimy, że jesteśmy w martwym punkcie. Że nie mamy wartości, a chcemy chcemy być wyjątkowi.
Marzymy o tym już od dzieciństwa - mamy wzorce superbohaterów, a jako dorośli wzorce nielicznych ludzi sukcesu, a raczej ich wizerunku.
Nie reagujemy tyle co na sam kryzys, a na fakt niedostępności strategii pozwalających nam poradzić sobie z trudną sytuacją (poddatność na doświadczanie kryzysu może być wynikiem niskiego poczucia własnej wartości, osoby takie są bardziej poddatne na stres i trudniej jest im stawić czoła problemowi, rozwiązać sytuację kryzysową).
To może trwać nawet miesiąc.
Następnie, kiedy mamy dość ciągłego napięcia, szukamy ulgi, szukamy rozwiązań, konstruktywnych albo nie.
Na tym etapie, jeśli już daliśmy sobie czas i prawo do przeżycia sytuacji na swój sposób, mamy w sobie gotowość aby poszukać wsparcia, jest dużą szansa że wtedy coaching przyniesie jakieś pozytywne efekty. Chyba, że pod postacią dawania sobie ulgi i redukcji stresu jest ucieczka w prace, alkohol, seks. Wtedy nadal kryzys trwa, nie jesteśmy nastawieni na żadne działanie i coaching będzie czasem straconym. Klucz w tym, że to my znaleźliśmy w sobie siłę, żeby o siebie zawalczyć, zmienić coś w życiu. Stać się we własnych oczach, a nie oczach innych, kimś pełnowartościowym, nie mniej nie więcej niż inni, ale w sam raz!


"Nie ma nic bardziej stresującego niż brak podstawowego zakotwiczenia w świecie i poczucia bezpieczeństwa, jakie gwarantuje zdrowe przekonanie o własnej wartości - przekonanie, że jest się wartym tyle samo, co każdy inny człowiek ale nie więcej. Jest ono kluczem do dobrego zdrowia, możliwości radzenia sobie, zdolności przetrwania i dobrostanu.
Czym jest poczucie własnej wartości? Nie ma nic wspólnego z samozadowoleniem czy nadmierną pewnością siebie. Jest spokojnym zadowoleniem z tego, kim jesteśmy, poczuciem własnej godności i wewnętrznej wartości i pokorą, bo musimy się wciąż wiele uczyć. Komuś, kto żyje w zgodzie ze sobą i czuje się dobrze z własnym JA, łatwiej być bezinteresownym, być stale wewnętrznie zadowolonym"
Glenn R.Schiraldi


Mamy coaching w biznesie, coaching kariery, life coaching, rodzicielski, kryzysowy.
Ten ostatni łączy coaching z interwencją kryzysową. Wyróżnia się tym, że pozwala rozpoznać zasoby i pracować terapeutycznie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie odsyła osoby w kryzysie, nie zaleca tworzyć mapy celów, nie minimalizuje istniejących problemów, coach kryzysowy ma wiedzę jak sobie z takim stanem rzeczy radzić, nie koncentruje się za wszelką cenę na jak najszybszym ich zniwelowaniu, ale na dogłębnym procesowym ich rozwiązaniu.

Można pomóc osobie w w zmianie poznawczej oceny sytuacji, ale tylko wtedy gdy ta osoba jest stabilna emocjonalnie!

"Nie zadziała żadne szkolenie czy coaching, nie przyniesie efektu jakakolwiek próba zmiany przekonań, przeformowania widzenia świata czy wartości, kiedy osoba odczuwa destrukcyjne emocje i jest niestabilna emocjonalnie, kiedy nie ma dostępu do własnych emocji. Zasoby mózgu, cała jego energia mentalna jest ukierunkowana na to, co dzieje się w ciele migdałowatym w układzie limbicznym i wtedy nie ma szans, żeby jakiś sensowny kawałek energii został przeznaczony na poziom kory nowej, gdzie jest kwestia wyobraźni, wizualizacji, planowania".
Piotr M. Łabuz, Akademia Coachingu Kryzysowego



Warto pamiętać, że przypadku kryzysów u podłoża których leży przewlekły stres, szybka poprawa bardzo rzadko następuje.


Sprawdź swojego coacha!




maja 04, 2018

Kryzys duchowy jako źródło frustracji (lub inspiracji)

Kryzys duchowy jako źródło frustracji (lub inspiracji)


DLACZEGO W KRYZYSIE DUCHOWYM NIE POMOŻE TRADYCYJNY COACHING?


Główne wyzwania, a zarazem trudności, z jakimi spotyka się współczesny człowiek, to przykładowo nadmierny stres, przemiany tożsamości na różnych etapach życia, kryzys duchowy. Pisząc ten esej, chcę skupić się na tym ostatnim – kryzysie duchowym, który może wiązać się z różnymi rodzajami kryzysu ale bywa marginalizowany, umniejszany, łączony z religią i wiarą, mylony z kryzysem wiary. 
Zacznijmy od definicji duchowości. Jest to potrzeba transcendencji, przeżywania wewnętrznego, wrażliwość na piękno, na sztukę, na naturę, na wartości etyczne. Rozwinięta duchowość może zatem istnieć niezależnie od wiary i religii, rozwiniętą duchowość może mieć agnostyk i ateista. Rozwój duchowy nie jest równoznaczny z potrzebą łączności z kimś „większym niż my sami”, z bóstwem czy Bogiem. Może jednak wynikać z braku autorytetu duchowego, braku duchowych inspiracji i źródeł przeżywania emocji. 




Duchowość to ciekawość świata, głód wiedzy, przyjemność z rozmyślania, kojarzenia faktów oraz wątpienia, dociekliwość, pasje, umiłowanie zdobywania wiedzy i doświadczania. Duchowość jest powiązana z naszą tożsamością, z tym kim jesteśmy i kim się czujemy, jak odbieramy sens naszego życia, naszym systemem wartości, wewnętrznym kodeksem etycznym, „sumieniem”.

Kryzys duchowy może wiązać się z wieloma rodzajami kryzysu i jego źródłami. Na przykład z kryzysem rozwojowym (okres adolescencji, przełom połowy życia, późna dorosłość). Z kryzysem sytuacyjnym, trudnymi, przełomowymi zdarzaniami czy traumą, kiedy nierzadko tracimy poczucie nadziei i sensu. 
Także z kryzysem egzystencjalnym, kiedy rozważamy czy i jaki mamy wpływ na realną jakość naszego życia. Robimy bilanse życia, zastanawiamy się nad życiowym celem, nad wolną wolą i niezależnością, zaangażowaniem i odpowiedzialnością. Wchodzimy w wewnętrzne konflikty i lęki. Niezależnie od wieku i sytuacji, zastanawiamy się czy nasze życie ma taką jakość, jak byśmy chcieli? Może być też związany z rozwojem człowieka, tożsamością płci, świadomością istnienia, konfliktem wartości i celów.



Kryzys duchowy, inaczej kryzys życia wewnętrznego, to zaprzestanie /załamanie czerpania inspiracji z otaczającego świata, brak głębszych przeżyć wewnętrznych jako źródła wsparcia emocjonalnego, brak drogowskazu do pozytywnego przewartościowania.  To brak celu  nadającego głębszy sens życiu oraz brak umiejętności wyznaczenia sobie takiego celu, pokierowania swoimi dążeniami, to życie z dnia na dzień, stagnacja, rutyna i nuda. 
To może przydarzyć się każdej osobie, niezależnie od przyczyn i etapu życia. Zaczynamy myśleć, że nasze życie jest „płytkie”, że musimy coś w nim zmienić tak, by nadać mu sens i głębię, czujemy, że w nic nie wierzymy (także w siebie i swoje możliwości), że nasza „dusza choruje”. 
Często jest to też przyczyną sięgania po środki złudnie zaradcze, jak instrumenty wpływu z dziedziny medycyny alternatywnej fałszujące odbiór rzeczywistości czy środki psychoaktywne.




Przypadek, z jakim klient z doświadczeniem kryzysu duchowego przychodzi do coacha kryzysowego, może dotyczyć np. poczucia pustki, braku sensu, frustracji, izolacji od otoczenia, zaniedbania higieny życia z powodu niezaspokojenia potrzeb wyższych. 
Może czuć się biernym uczestnikiem życia, bezradnym wobec własnej postawy, pozbawionym motywacji do zmiany. Może odczuwać spadek jakości życia, pogorszenie relacji z otoczeniem albo utratę kontroli nad jakością życia. Może czuć się pod presją odnalezienia równowagi, na wzór utopijnej wizji tworzonej przez popkulturę – wtedy nie może czerpać satysfakcji z życia jakim jest i popada nieustannie w melancholię, która przeszkadza mu podejmować wyzwania. 
Taki długotrwały stan obniża poziom funkcjonowania procesów poznawczych i ogranicza działanie.

Innym skutkiem kryzysu duchowego może być pogorszenie stanu zdrowia. Kryzys „stanu ducha” ma istotny wpływ na samopoczucie i zdrowie. Zagadnieniem wpływu psychiki na stan zdrowia człowieka zajmuje się psychoneuroimmunologia (PNI) - interdyscyplinarny kierunek badań, który analizuje wzajemny wpływ zjawisk psychicznych, nerwowych i odpornościowych. Od lat wiadomo, że u znacznej części osób zwracających się do lekarza, u podstaw zgłaszanych przez nich dolegliwości leżą problemy psychiczne. Kryzys duchowy przejawiający się w toksycznym myśleniu (przekonania i nastawienie) oraz przewlekłym stresie, ma przełożenie na zaburzenia psychofizyczne. Ale nawet w takich przypadkach, w poradnikach dot. zmiany swojego życia, często można spotykać porady, że należy się modlić do Boga, sprowadzając w ten sposób kryzys duchowy do kryzysu wiary w Boga. 

W takim problemie jak kryzys duchowy coaching tradycyjny może nie być skuteczny. Dlaczego? Coaching opiera się na złożeniu, iż klient posiada już zasoby, a zadaniem coacha jest ich "rozruszanie". Sesja z coachem tradycyjnym może dać chwilowy polot, energię, ale nie przekuje jej w działanie, w rezultat i wreszcie, w cel coachingu – w zmianę, jeśli osoba która przychodzi do coacha, nie ma odpowiednich zasobów i jest niestabilna emocjonalnie. 
Klient, która nie potrafi konkretnie określić swoich potrzeb, nie wie czego chce (wie czego nie chce), koncentruje się na swoim bólu i problemach, ma trudność z określeniem celu, nieustannie znajduje się w nastroju melancholijnym i pesymistycznym, "nie nadaje się" do procesu tradycyjnego coachingu. Tradycyjny coach może nie mieć odpowiednich kompetencji, wiedzy i narzędzi, aby dokonać prawidłowej i rzetelnej oceny rzeczywistych potrzeb klienta, oceny jego zasobów, a następnie dobrać odpowiednią metodę pracy. W przypadku kryzysu duchowego, gdzie brak zasobów nie oznacza wyłącznie braku wiedzy czy działania, mogą nie sprawdzić się strategie "drogi na skróty", czyli szybkich metod naprawczych na zmianę życia, bez większych nakładów pracy.

Jak coach kryzysowy może pomóc osobie z kryzysem duchowym? Coaching kryzysowy łącząc coaching z interwencją kryzysową wyróżnia się tym, że pozwala coachowi rozpoznać zasoby klienta, psychoedukować i pracować terapeutycznie, jeśli zajdzie taka potrzeba. Nie odsyła osoby w kryzysie, nie zaleca natychmiast podejmować działań np. tworzyć mapy celów, nie minimalizuje istniejących problemów. Coach kryzysowy posiada wiedzę jak sobie z takim stanem rzeczy radzić, nie koncentruje się za wszelką cenę na jak najszybszym ich zniwelowaniu, ale na dogłębnym kompleksowym ich rozwiązaniu, począwszy od zdefiniowania problemu, poprzez zapewnienie bezpieczeństwa i wsparcia, rozważenia możliwości i ułożenia wspólnie planu, a skończywszy na istotnym elemencie - zobowiązaniu do działania.
Kryzys duchowy może zaburzać poczucie „sensowności świata”, poczucia własnej wartości i tożsamości. Ale może też być twórczy, może pomóc uświadomić przyczyny obniżonego samopoczucia, wykazać wartość egzystencjalno-duchową codziennej praktyki radości, poczucia sensu życia i głębszego spełnienia. 





Przykładem sytuacji kryzysu duchowego, który stał się przyczyną rozwoju i rozkwitu osobowości człowieka, może być życiorys osoby Roberta Rienta, dziennikarza i psychologa, autora książki „Świadek”, który wychował się w bardzo religijnej rodzinie świadków Jehowy, od której uciekł, narażając się na ostracyzm i potępienie. Odrzucił cały model funkcjonowania, w jakim dotychczas żył - system oparty na zasadach wiary, ale opresyjny i negujący indywidualizm jednostki. Przez wiele lat Rient szukał na różne sposoby swojej tożsamości i duchowości. Odczuwając kryzys duchowy posunął się do odważnych decyzji, wyborów i zmian, w efekcie dla niego konstruktywnych, bo zyskał niejako „nową osobowość” i poczucie bycia spełnionym. 
Ten przykład wskazuje na wartość kryzysu duchowego, jako źródła rozwoju i wsparcia w poszukiwaniu rozwiązań.



Wszelkie prawa zastrzeżone, zabrania się zmieniać, kopiować i w jakikolwiek sposób wykorzystywać treść bez zgody autorki.




maja 04, 2018

Raz dwa trzy. Zbuduj się w sobie!

Raz dwa trzy. Zbuduj się w sobie!

Teoria podziału sfer osobowości na ID, Ego i SuperEgo kojarzy się głównie z Z. Freudem i psychoanalizą. Jednak systemy trójcy: świadomości, przedświadomości i nieświadomości, można znaleźć w różnych gałęziach psychologii, a nawet pozanaukowych wierzeniach, które powstały jeszcze długo przed teorią psychoanalizy.
Nie musi to być ID, Ego i Superego (choć te nazewnictwo najbardziej się przyjęło); może być:
Dziecko, Dorosły i Rodzic w analizie transakcyjnej E.Berne’a,
Niższe Ja, Średnie Ja i Wyższe Ja – jak w Hunie,
Unihipili, Uhane, Aumakua w tradycji ho’onoponopono,
Trójca chrześcijańska Syn Boży, Duch Święty i Bóg Ojciec.
A co niektórzy mówią: Wyższa Jaźń, Średnia Jaźń, Niższa Jaźń.
Jakby jednak nie nazywać, przyjęto, iż mamy trójcę w sobie: emocje, umysł i ciało.




Człowiek może w tej trójcy być spójny bądź nie, zależy jaki ma ze sobą samym kontakt, przez co w życiu przeszedł i jak to niego wpłynęło. Oraz – jaką ma w ogóle potrzebę istnienia, jakiej jakości jestestwa i zintegrowania.
Z pewnością nie da się zmieniać tylko psychicznie, tylko fizycznie czy tylko emocjonalnie. Zmiana w człowieku jest zbiorcza, kompleksowa. Jesteśmy siecią połączeń.

Dlatego zmiana w życiu człowieka, aby miała stabilne i trwałe podstawy, powinna zacząć się odbudowania wspólnoty w sobie. Od wewnętrznej integracji, całości struktury: ciała, emocji i psychiki. Spójności tego, co i jak czujemy, myślimy, mówimy. Zmiana, uzdrawianie siebie i swojej sytuacji życiowej, nie może dotyczyć tylko jednej sfery: cielesnej, emocjonalnej czy psychicznej. Trójca jest w naszym ciele, psychice, duszy, przenika się i tworzy całość. Uzdrawianie wyłącznie np. duchowe to powierzchowna ezoteryka, która może być przykra w skutkach.
Przekonanie o swoim niewielkim wpływie na własny los i okoliczności własnego życia powoduje bierne poddawanie się różnym wydarzeniom. Integracja wewnętrzna daje możliwość uporządkowania świata ‚ducha’ i materii, wzięcia odpowiedzialności za swoje życie, w końcu świadomości, że każde nasze działanie ma wpływ na wydarzenia w przyszłości.

M. Ogorevc, twórca pojęcia biopola, autor „Integralnej biorgonomii” czy „Diagnostyki karmicznej”, tłumaczy istnienie wzajemnego połączenia energetycznego i informacyjnego wszystkich cząstek materii we wszechświecie, nieustannie oddziałujących na siebie. Ogorevc dzieli biopole człowieka na kilka warstw: te dotyczące ciała fizycznego, te od doświadczeń życiowych i te dotyczące informacji o tzw. karmie (znów mamy trójcę).
Tak więc człowiek jako część całego wszechświata w sensie energetycznym i informacyjnym, w obrębie swojego biopola, odpowiada za swoje myśli, przekonania, emocje, zachowania, czyny. „Wysyła je” we wszechświat, a ten odpowiada według zasad prawa przyczyny i skutku, regulując sytuację. I kolejne wydarzenia, pozytywne lub nie, są jakoby wracającym do nas bumerangiem zdarzeń.
Biopole zaburza dominacja któregoś ze struktur osobowości, choćby samego Ego. Brak świadomości tego procesu, brak integracji, wreszcie akceptacji skutkuje deregulacją całej naszej psychiczno-emocjonalno-cielesnej „hydrauliki”.

Kiedy w nas dominuje Ego, koncentrujemy się całkowicie na umyśle, na świadomości racjonalnej. Odczuwanie potrzeb ciała i podświadomości są stłumione, co może powodować np. depresję.
Kiedy dominuje ID – panuje nad nami podświadomość, popędy pragnienia, dążenie do zaspokajania przyjemności. To ekstrawertycy, z emocjami na wierzchu, czasem infantylni i nieodpowiedzialni. Brak tu nauczyciela i łatwo o uzależnienia.
Kiedy dominuje SuperEgo, człowiek staje się introwertycznym, usztywnionym, krytycznym, sarkastycznym moralistą schowanym za maską. Ciągła samokontrola i wywoływanie poczucia winy mogą wpędzać go w nerwice i natręctwa.

Bliżej mi do ludzi w jakimś stopniu owładniętych przez ID. Może i są impulsywni, skierowani na korzystanie z przyjemności i łatwo poddają się życiowym popędom. Ale przynajmniej są spójni w tym byciu sobą.
Choć z drugiej strony…
Z. Freud miał taki sen: chodził po lesie i grzebał w podłożu, podnosił liście, podkopywał ziemię, szukał… To go utwierdziło w tym (sam tak zinterpretował), że ma zajmować się ludzką psychiką, badać warstwy nieświadome i ukryte, odkrywać co jest „pod spodem” człowieka.
Mnie się śni, że lecę. Przemieszczam się pojazdami, podróżuję powietrzem.
Czy to znaczy, idąc na Z. Freudem, wnioskując pół żartem, ale jednak serio.... że powinnam iść do tych, do których mi dalej?


maja 04, 2018

Racjonalna Terapia Zachowania

Racjonalna Terapia Zachowania
Racjonalna Terapia Zachowania (RTZ) była dla mnie odkryciem, zespoleniem oczekiwań jeśli chodzi o psychologię rozwoju. RTZ koncentruje się na faktach i skutecznie oddziela je od wielu interpretacji, jakich każdy z nas dokonuje na co dzień. To pomocne i proste narzędzie dla każdego.
Jak je odkryłam?
Trafiłam na zajęcia z RTZ, wtedy złapałam bakcyla. Na własnej skórze przetestowałam jak można w prosty sposób zmieniać swoje przekonania, trudne i powierzchownie niemożliwe do zmiany – tyle rzeczy jest przecież "oczywistych" :)
Potem kurs w PTPB i praca własna. Odkrycie, co daje RTZ, to pchnęło mnie w kierunku dzielenia się tą wiedzą z innymi.




Jest to sposób na uporządkowanie życia, harmonizowanie  emocji, widzenie świata takim jakim jest, to doskonała metoda coachingu i autocoachingu (samodzielnej regularnej pracy ze sobą, polegającej na automotywacji i zadawaniu sobie pytań, na które samodzielnie znajduje się odpowiedź), w procesie coachingu mogą pojawić się głęboko zakorzenione negatywne przekonania, które blokują relacje, rozwiązanie problemu, postęp.

Ale nie jest to metoda dla tych, którzy szukają instrumentów zewnętrznego wpływu, "czarodziejskiej różdżki" na spełnienie życzeń, bez konieczności poznania siebie, swoich przekonań, ograniczeń, a przede wszystkim bez nakładu pracy. Wymagana jest chęć zmiany, motywacja, zdolność myślenia krytycznego.


Twórcą RTZ jest psychiatra amerykański dr Maxie C.Maultsby.
RTZ opiera się za założeniach psychologii poznawczo-behawioralnej, bazuje na zdrowej pracy na przekonaniach, na poziomie zarówno emocjonalnym, semantycznym jak i racjonalnym.
RTZ pomaga zobaczyć nowe możliwości, odlokować możliwości, uspokoić, pozbyć toksycznych emocji i destrukcyjnych myśli, a także pozbyć wielu chorób, których podstawą są często negatywne przekonania na temat siebie, otoczenia, świata.
Metody pracy RTZ są proste i czytelne. Umiejętność doskonalenia siebie nabywa się poprzez wykonywanie konkretnych technik, jak m.in. Zasady Zdrowego Myślenia, Racjonalna Samo-Analiza.
Kluczem do rozpoczęcia pracy nad sobą jest zrozumienie, że to nie fakty nas złoszczą, smucą itp. ale nasza interpretacja ich.
Że to my poprzez własne myśli i nastawienie wybieramy JAK się czujemy, dlaczego i jak w określony sposób działamy.
Dzięki RTZ odkrywamy, że to nie otoczenie, przeszłość, bliscy, sytuacja itp. są winni naszych porażek i niepowodzeń. My sami odpowiadamy za nasze myśli, odczucia i działania.
Co ważne – nie chodzi o obwinianie czy szukanie w sobie tej winy. Absolutnie nie! Chodzi o zrozumienie, że to, jak się czujemy i jak myślimy zależy od nas, my mamy na to wpływ i my możemy to zmieniać, jeśli zechcemy, zamiast zwalać winę na innych i tkwić w tym.
Czy to jest klucz do wolności? Czy wzięcie odpowiedzialności za własne uczucia daje nam swobodę?

RTZ pozwala na pozycie się etykietek – one naznaczają, stawiając nas w pozycji przegranej, nie pozwalając ma podjęcie zmian. Leń, cynik, narcyz, chory na depresję, Dorosłe Dziecko Alkoholika, znacie to? Pewien zespół okoliczności i cech, które wypracowane zostały przez jakiś proces, nie muszą oznaczać naznaczenia na całe życie. Swoją wolność można poszerzać, niezależnie od nadanej nam etykiety.
RTZ pomaga zmienić schemat myślenia lub zaakceptować go, nawet jeśli komuś innemu może nasze przekonanie wydawać się nieprawdziwe, krzywdzące itp. To my decydujemy o jakości naszego życia, decydujemy o naszych myślach /których nie można się bać/, o naszych emocjach /którym nie można zaprzeczać/, o naszych działaniach /które mają istotny wpływ na nas i nasze otoczenie/.
Polecam te metodę pracy każdemu, kto chce:
- poznać narzędzia, ułatwiające kontrolę własnych emocji i wpływ na nie;
- nauczyć się, jak pomagać sobie i innym radzić sobie z problemami natury osobistej lub zawodowej, stresem, wypaleniem, chorobami;
- spojrzeć na siebie i świat z innej perspektywy oraz zrozumieć jak można myśleć
i odczuwać zdrowiej niż do tej pory;
- mieć możliwość praktykowania kompleksowej metody pracy z przekonaniami zamiast tzw. myślenia pozytywnego.
Z metod RTZ może korzystać każdy, niezależnie od poziomu wiedzy, kompetencji, przyczyn kryzysu emocjonalnego. To metoda krótkoterminowa dająca długotrwałe rezultaty, bezpieczna, oparta na wewnętrznym dialogu, pracy z wyobraźnią, wewnętrznej motywacji i technikach relaksacyjnych.
Warsztaty polecam u Agnieszki Hottowy w Simontonowskim Instutucie Zdrowia.
Udanego praktykowania!

maja 04, 2018

Codzienna radość życia

Codzienna radość życia
Bądź uważny na drobiazgi. 
Doceń jak mieszkasz, gdzie pracujesz, jakich masz bliskich.
Podróżuj wewnętrznie.
Skończ z myśleniem czego ci brakuje.
Bądź miła /miły.
Szanuj siebie i innych.
Wymagaj, pilnuj samodyscypliny.
Medytuj.
Nawiązuj głębsze relacje.
Oddychaj poprawnie. Siedź, stój, spaceruj zdrowo.
Zadbaj o to, by myśleć o innych konstruktywnie.
Zwracaj uwagę na komunikaty.
Odpuszczaj.
Koncentruj się na tym, co lubisz, nie na tym, co Ci się nie podoba.
Uśmiechaj się do ludzi.
Okazuj bliskim uczucia.
Odżywiaj się zdrowo.
Spaceruj, uprawiaj sport.
Dbaj o siebie.
Codziennie znajdź czas, aby skupić się na rzeczach, za które jesteś w życiu wdzięczny.
Spędzaj czas z pozytywnie nastawionymi ludźmi, dodającymi Ci otuchy. 
Regularnie kontaktuj się z bliskimi Ci osobami.  
Bądź pomocny.
Daj sobie prawo do różnych emocji.
Kochaj.




Copyright © 2016 Motywator Kryzysowy , Blogger